Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2020

wystawa w antrakcie


teatr jako miejsce spotkania kultury z codziennością? 
jak najbardziej tak! ale dziś pokażę inne spojrzenie 
na możliwości przestrzenne tegoż miejsca...



nasz stareńki bilet - mój i Zuzanki :) 

i choć sam spektakl wciąż w naszej pamięci tkwi - 
dziś nie o tancerzach i  pieśniarzach będzie mowa... 



na korytarzu...



schodami ku nieznanemu!!! 






ogniste wnętrze i takież emocje...

ale choć nie przybliżę Wam tego spektaklu - mogę podzielić się fotkami z antraktu :) 






















BAAARDZO mi się spodobał pomysł wydawałoby się dosłownego choć wbrew pozorom ani trochę - zobrazowania repertuaru Teatru RAMPA ♥ 





♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 




i ja póki co - również mówię papatki! 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

a kolejną razą pokażę, co jeszcze 
udało mi się zobaczyć tamże... 


piątek, 1 grudnia 2017

galeria barw, kształtów i emocji


czasem w galerii handlowej można poczuć się 
równie dobrze jak w galerii pełnej obrazów,  
gdzie przez zapach piątkowego zakupowego 
amoku przebija hipnotyzująca woń olejnych 
farb, wiernych płócien i czujnych werniksów...


na zakończenie lalkowego spotkania z Naną 
za zgodą jednej z Malarek - uwieczniłam dla 
nas ciekawe obrazy - dla każdego coś innego :) 


Nanę urzekły jakże kojące widoczki : 
ptactwo wespół z dziką roślinnością...


...jako i ten pozorny spokój przed podróżą... 


cienie na malowidle to efekt sąsiedztwa 
metalowej konstrukcji, na której obrazy  
ufnie się wsparły, nie opierając się wszak 
naszym dość głośnym zachwytom :) 


surowość desek kontra opływowe 
kobiece kształty jasnowłosej Pani :) 


strasznie lubię takie ekspresyjnie kolorowe 
malowidła - barwy zamiast mięśni - super! 




energia i emocje! 


samotny w tłumie...?


pląsawica artystyczna całkiem śliczna :) 


nie tylko klatę ma imponującą Ów lalkowy men 
osobowość i wrażliwość równie przebogatą : 
aż się wyrywa ku wyższym sztukom z łap mych! 


choć potem zaczęłam mieć jednak wątpliwości... 





podobne bajkowe słodziachne widoczki 
kiedyś kupiłam Córci do Jej pokoju, 
by kolorowo i optymistycznie mogła 
witać i żegnać każdy swój dzionek... 
niestety - reprodukcje na styropianowych  
bazach w niewyjaśnionych okolicznościach 
uległy destrukcji i utylizacji ad kosz :( 



ha! ekspresja olejem ujarzmiona!

a kto chce na swe oczy ujrzeć owe malowidła 
może i wrócić z jakimś do domku - niechaj 
swe kroki kieruje do Wola Park Bemowo :) 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

pozostając w tematyce artystycznych 
dokonań - chwalę się niniejszym 
podarkiem od Nany - konik na biegunach 
pomalowany przez Nią i ozdobiony 
techniką decoupage - DZIĘKI, Nano, 
za rumaka, za spotkanko, za uśmiech! 



i z rozbłyskiem :) 


zoom na florę...



piątek, 30 czerwca 2017

bajeczne zwodnice (3)



Pan Syren jak Kojak - narysowany na ścianie 


przez Karola Radziszewskiego (fota z "Co jest grane") 

   

beznadziejnie fotografuje się obiekty w szklanej gablocie ;P 



Leonor Fini "Sfinks zawoalowany" litografia na papierze



Wiktor Zbigniew Langner cykl Syrenki - drzeworyty na papierze 1970, 1974








prostota kreski kontra bogactwo mitów, podań i legend 






woskowa pieczęć w srebrnej puszce na pergaminie 
"Stanisław August, król Polski, potwierdza wyliczone 
z daty przywileje Starej Warszawy" 1772 


 

klimatyczne i absolutnie w moim guście linoryty 
Jana Dobkowskiego - baśniowa ornamentyka ♥ ♥ ♥ 





"Burmistrz i rajcy Starej Warszawy..." 1599r. 
woskowa pieczęć na pergaminie

 

Eugene Brands - z cyklu fotografii "Fritsa Lamaire'a" 1947r.  


Elżbieta Grobicka - pocztówka wydrukowana w słynnej drukarni 
Bolesława Wierzbickiego - z pieczęcią miasta Starej Warszawy 
z lat 1485-1752 - druk na papierze 

oj, chętnie bym kupiła wiele takich reprodukcji - 
szkoda, że Muzeum nie pomyślało o tym... ;P 


Louise Bourgeois 2007 


"Zmysłowość" akwaforta, sucha igła na papierze 
Autor : Franz von Stuck 1891 



piękne prace Stanisława Szukalskiego przywodzą na myśl 
płaskorzeźby na budowlach, które wszak też projektował :) 



 Leonor Fini 
"Szkielety syren" 
tusz na papierze, 1972r.  



 tak nas żegnała owa wystawa... 

...a jak ja z Kidą pożegnałam jakże wietrzny brzeg Wisły 
owego popołudnia poświęconego syrenom -  inną razą :)